niedziela, 18 maja 2014

Informacja

Wiem,że już bardzo długo nie dodawałam nowego rozdziału,niestety narazie też go nie dodam,mam dużo popraw w szkole itp. Dlatego nie mam czasu,ale obiecuje,że w wakacje wszystko wam wynagrodze i będzie dużoo rozdziałów. Mam nadzieję,ze mnie zrozumiecie i później nadal będziecie czytać. Jeśli chcecie to piszcie swoje propozycje na wydarzenia w następnych rozdziałach.

sobota, 26 kwietnia 2014

rozdział 38

Francesca nadal chodziła zła i smutna,a ja i Camila próbowałyśmy ją pocieszać. Marco jakby nigdy nic, próbował z nią rozmawiać,dzwonił,pisał,ale ona go ignorowała. Chciałyśmy im pomóc,ale nie wiedziałysmy jak, za to okazało się,że nasi nauczyciele wiedzą,znaczy nie do końca,ale.... ich pomysł na spędzienie czasu mógłby im pomóc się pogodzić. Nauczyciele z naszego studia powiedzieli,że w tym roku ferie będą o tydzień dłuższe i zapropnowali nam wyjazd,całą grupą,. Od razu po zajęciach umówiliśmy się ze wszystkimi i zaczeliśmy planowac nasz wyjazd. Nie byliśmy pewni gdzie chcemy jechać,cześć chciała nad morze,inny nad jezioro,inni w góry,inni do jakiegoś miasta. W końcu zmiast spokojnie rozmawiać wszyscy zaczeli się kłócić. Ja i Leon tylko spojrzeliśmy na siebie i już wiedzieliśmy co trzeba zrobić,zaczeliśmy spiewać,z początku nikt nas nie słuchał,dalej się kłócili,ale potem po koleji,kazy przestawał i słuchał a potem śpiewał z nami.

Enciende tu equipo
Sube el volumen
Para entender el mundo

Abre tu puerta
Grita en tu muro
Para encontrar el rumbo

Deja que pase
Llora si quieres
Quita el dolor profundo

Ríe por nada
Cuenta conmigo
Dejale a tu corazon
muestrar tu destino
Ven y canta
Dame tu mano

Cura tus heridas busca hoy
tu melodía vamos
Ven y canta sigue cantando
Piénsalo en color es hoy,
que tu sueño es mi canción

Sueña mas alto
Dime que quieres
Muestra tu tu vida al mundo

Sigue tu instinto
No te detengas
Rompe tu laberinto

Si abre tus ojos
Luces y aplausos
Sbe el telón y tu impulso vuela

Ríe por nada
Eres mi amigo
Déjale a tu corazon muestra tu destino

Ven y canta
Dame tu mano

Cura tus heridas busca hoy
tu melodía vamos
Ven y canta sigue cantando
Piénsalo en color es hoy,
que tu sueño es mi canción
Ven y canta, sigue cantando
Piénsalo en color es hoy
que tu sueño es mi canción

El camino puede ser mejor,
si cantamos puede el corazon

Ven y canta, sigue cantando
El camino puede ser mejor,
si cantamos puede el corazon
cura tus heridas busca hoy tu melodía
vamos

El camino puede ser mejor,
si cantamos puede el corazon
De tu mano, siempre juntos

Ven y canta, sigue cantando
Piénsalo en color es hoy,
que tu sueño es mi canción

Po tej piosenkce nikt już nie chciał się kłócić,wszysyc byli zadowoleni,to prawda,że muzyka zmienia ludzi,i ucisza złe emocje.Poza tym to nie była zwykła pisoenka i każdy z nas zdawał sobie z tego sprawę, to ta pisoenka dodawała tam odwagi w trudnych chwilach to dzieki niej studio jest naszym drugim domem.Postanowiłam wykorzystać ten moment i szczerze porozmawiać z przyjaciółmi.
-Nie kłóćmy się,to nasz współny wyjazd,zorganizujemy coś co spodoba się wszystkim-powiedziałam
-Mozemy podzielić się zdaniami-powiedziała Camila
-ja zrobię listę osób-powiedziała Francesca
-my zajemiemy się atrakcjami-powiedziała Ludmiła
Mówią my miała na my sli oczywiście siebie i Naty
-Będzie świetnie-powiedziałam
-Naty,a twoja siostra jedzie z nami?-zapytała Camila
-jeśli będzie mogła to tak-powiedziała Naty
-pewnie im nas wi ecej tym lepiej-powiedziałą Naty
-spotkajmy się jutro żeby wszystko dokąłdnie omówić zgoda?-zapytała Fran
Wszyscy się zgodzili i rozeszli,Francesca,Camila i ja zostałyśmy
-to kogo masz na liście?-zapytała Cami
-Ty,ja,Viola,Ludmi,Naty,Lena,Leon,Maxi,Broadway,Marco,Diego,Lara,Fede-przeczytała Fran
-będzie zamieszanie -powiedziała Cami
-czemu?-zapytałam
-ty,Leon,Lara i Diego-powedziała Cami
-nie ,myśle,ze nie-powedziałam
-Fran a co z Tobą i Marco?-zapytała Cami
-nic,nie chce go znać-powiedziała Fran
-musicie to sobie wyjaśnic-powiedziałam
-nie,dajcie mi spokoj-powiedziała Fran i poszła
-to ja też już lecę,pa Violu-powiedziała Cami
-pa-odpowiedziałam

Poszłam do domu,ten wyjazd ale będzie wyadzreniem roku,albo totalną klapą i zapowiadało się na to drugie, Fran i Mraco będą się kłócić,on będzie chciał ją odzyskać,a ona nie będziecie chcieć go słuchać,Diego i Lara znowu coś będa knuć,Ludmiłą pewnie też, Camila może będzie z Broadwayem a moze z Maxim, Naty będzie zazdrosna o Maxiego, Ludmila bedzie chciala zblizyc sie do Fede,on bedzie jej unikal, a ja i Leon bedziemy sie smiac z nich wszystkich.Tak to zapowiada się szalony i fantastyczny wyjazd,Już nie mogę się doczekać.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

rozdział 37

Tego dnia sama wracałam do domu ze studia, to była idelalna chwila do rozmyśleń,przynajmniej tak twierdziałam,do póki się nie potknęła, lecz ktoś mnie złapał, tym kimś był Tomas
-co ty robisz?-zapytałam
-dawno nie rozmawialiśmy-powiedział
Ja tylko kiwnęłam, głową
-to o czym chcesz rozmawiać?-zapytałam
-o nas-powedział
-o nas?-zapytałam
-tak-pwoedział
-nie ma nas,jestem z Leonem-powiedziałam
-to samo powedziałaś Diego-powedział Tomas
-tak i co z tego?-zapytałam
-dlaczego wszytkich okłamujesz?-zapytał Tomas
-okłamujesz mówisz,że kochasz tylko Leona a wiesz,że to nie prawda-powiedział Tomas
Zastanawiałam się właśnie co m odpowiedzieć,żeby zrozumiał i się odczepił, gdy nagle ktoś podszedł do mnie,tym kimś był Leon, pocałował mnie w policzek a potem niechętnie spojrzał na Tomasa
-czego tu szukasz?-zapytał
Nie był zbyt miłym i przynaje,że to mi się nie podobało,bo lubiłam Tomasa ale nie tak jak on mnie,podobało mi się jednak,że Leon tak mnie broni i jest o mnie zazdrosny,to było miłe.
-a nic, chciałem tylko o cos się zapytać Violetty-powiedział Tomas
-to pytaj się mnie,wiem o niej wszystko-powiedział Leon
-nie dzięki,załatwię to potem-powiedział Tomas
-nie wiem czy ci się uda,ale spoko-powiedział Leon
-dobra chłopcy dajcie już spokój-powiedziałam-Tomas pogadamy potem,a ty Leon chodź ze mną-powiedziałam
O dziwo,obaj mnie posłuchali, ciekawe czy to miała coś współnego z tym,że obaj się we mnie kochają?
Ale mniejsza o to, Tomas został,a ja poszłam z Leonem, chciałam iść z nim na zakupy,ale on powiedział,że lepiej jeśli pójde z Camilą i Francescą.
W końcu się zgodziłam i zadzwoniłam po dziewczyny i poszłyśmy razem, Długo chodziłyśmy po centrum handlowym, bylyśmy w prawie każdym sklepie,a na koniec poszłyśmy do parku i usidałyśmy na ławce.
Nagle Francesca zrobiła dziwną minę
-o co chodzi?-zapytałam
Przyjaciółką patrzyła na coś za mną,więc też tam spojrzałam i aż.............................nie mogłam w to uwierzyć, Na ławce niedalko nas siedzieli..............Marco i jakaś dziewczyna. Francesca wściekła podeszłą do niego a my z Camilą przyglądałyśmy się z boku tej scence.
-Marco,kto to jest?-zapytała Fran
-To,Ana moją przyjaciółka-powiedział Marco
-chyba nie tylko przyjaciółka-powiedziała dziewczyna
Francesca spojrzała jeszcze raz na Marco i odeszła wściekła, pobiegłyśmy za nią.
-daj spokój, to na pewno da się jakoś wyjaśnić-powiedziała Camila
-nie,to koniec-powiedziała Fran
-wiem,co poprawi ci humor-powiedziałam i zaczełam śpiewać naszą piosenkę
No se imaginan de qué cosas hablamos
Estando en nuestro sitio especial
(CONVERSAR)
De moda, chicos, música y vacaciones
Sueños que se vuelven,
Razem: canciones jugando
Secretos entre melodías y
Con mis amigas siempre imaginar
Un mundo mágico ideal
Hablamos de todo, siempre falta más

Ref. Planeta de las chicas, exclusividad
La clave son las risas, código amistad
Planeta de las chicas, exclusividad
La clave son las risas, código amistad

2.
Aquí el tiempo se nos pasa volando
Todo es importante y vital
CONVERSAR
Entre nosotras no hay detalles pequeños
Nada se nos puede escapar de las manos
Secretos entre melodías y
Con mis amigas siempre imaginar
Un mundo mágico ideal
Hablamos de todo, siempre falta más

REF. Planeta de las chicas, exclusividad
La clave son las risas, código amistad
Planeta de las chicas, exclusividad
La clave son las risas, código amistad
Planeta de las chicas, exclusividad
(EXCLUSIVIDAD)
Planeta de las chicas, exclusividad
La clave son las risas, código amistad

Misterios,
Pasiones
Secretos de cada corazón
Amores,
Los sueños
La llaves de la amistad
Planeta de las chicas, exclusividad
No hay detalles pequeños
Planeta de las chicas, exclusividad
Siempre mi corazón

REF. Planeta de las chicas, exclusividad
La clave son las risas, código amistad
Planeta de las chicas, exclusividad
La clave son las risas, código amistad

Francesca w końcu się uśmiechnęła,było mi jej szkoda,dokładnie wiedziałam co czuła, sama byłam kiedyś w takiej sytuacji gdy widziałam Leona z Larą,ale wszystko się wyjaśniło i mam nadzieję,że u Fran też się wyjaśni






-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam,że tak długo nie pisałam i że ten też jest krótki,ale nie mam ostatnio czasu ani weny, więc jak macie jakieś pomysł na następne rozdziały  to piszcie w komentarzach ;)

piątek, 14 marca 2014

rozdział 36

Przez cały dzień myślałam o tym śnie, i gdy się ubierałam w niebieską spódnicę i brązową bluzkę oraz białe buty na koturnie,i gdy się malowałam, i gdy robiłam śniadanie i gdy rozmawiałam z Leon,to nawet wtedy tak na prawdę nie słuchałam tego co mówi,byłąm pochłonięta swoimi własnymy myślami i obawami. Tak samo było gdy szliśmy razem do studia,potem Leon poszedł do swoich znajomych,a ja do swoich przyjaciółek.
Potem sama poszłam do sali muzycznej, nie miałam jeszcze zajęć, więc postanowiłam skomponować piosenkę,to może się wydać dziwne, ale dla mnie to jedyny sposób,by poprawić sobie humor lub podjąć jakąś decyzje, nawet jeśli to co mnie dręczyło,to był tylko sen,to jedynym sposobem była muzyka,bo ja jestem muzyką,to cały mój świat, każdy kto chociaż raz napisał własną pisoenkę,wie co to znaczy,możemy  w ten sposoób, wyraźić siebie, wyśpiewać słowa,których boimy się powiedzieć prosto w oczy, i wtedy nie jest ważne,czy ta piosenka okąze się hitem roku czy nie, ważne jest tylko to,że dla osoby która ją skomponowała jest najwazniejsza na  całym świecie.
Jednak to nie było takie łatwe,bo nie wiedziałam co czuje,co mi tak przeszkadza w tym śnie,co mnie zdenerwowoało,czemu tam się przejmuje,próbowałąm,ale nie wiem,po kilkunastu minutach miałam fragmet melodii i tekstu,zaśpiewał to co do tej pory przygotowałam:
Nie wiem w którą strone iśc,
serca czy rozumu słuchać mam dziś,
kto powie mi,
w którą stronę mam iść,
nie chce zatrzymywac się,
tylko do przodu wciąz  biec,
i nie zatrzymasz mnie,
bo ja nie chce w miejscu stać,
i.........
Na razie miałam tylko tyle,ale wciąż coś mi nie pasowało,jakbym o czymś zapomniała, wtedy wpadałam na nowy pomył
i ciągle nie wiem nic,
wszystko mi nie pasuje,
kogoś brakuje,
tym kimś jesteś ty,
i mimo,że jesteś mój,
to nie mam pewności czy nie robie źle,
czy może ja za szybko dorosnąc chce?
To już brzmiało lepiej,spojrzałam na zegarek w moim telefonie, była 8:50,moje zajęcia zaczynały się o 9:15  więc miałąm jeszcze chwile czasu,żeby dokończyć piosenkę,
czy czujesz to co ja,
czy tez czasem wątpliowości masz,
bo ja czasem nie wiem czy stoje w miescu czy do przodu gnam
moze cały świat biegnie szybko tak,
a ja nie nadązam,
-Bravo-usłyszłam czyjś głos
Podniosłąm wzrok, i zobaczyłam moją przyjaciółkę Francescę
-sama to napisałaś?-zapytała
-tak,własnie teraz,ale jeszcze nie jest gotowa-powiedziałam
-mi się podoba-powiedziała Fran
-dzięki-uśmiechnęłam się do niej
-pomóc ci komponować?-zapytała włoszka
-pewnie,ale może napiszemy coś o naszej przyjaźni,nie obraź się,ale tą piosenkę muszę skończyć sama-powiedziałam
-pewnie rozumiem-powiedziała Franceca-ale piosenka o przyjaźni to dobry pomysł
-to chodź-powiedziałam do niej
Francesca stanęła obok mnie przy pianinie, uśmiechnełyśmy się do siebie,najpierw ja zaczęłam grać melodię,Francesca zaśpiewałą pierwszy wers:
-Bez przyjaźni można zyć,lecz po co komu taki los?
Uśmiechnęłam się do niej i dałam jej znak żeby śpiewała dalej
-przyjaciel cię zrozumie i obroni przed całym świat,
to ty jesteś tym kto wspiera mnie,
bo przyjaźń to najpiękniejsza rzecz
Teraz ja zaczełam śpiewać,a Francesca grać.
To ty sklejasz serce me po bolesnym rozstaniu,
to ty wiesz o naprawdę czuje,
to to z tobą mogę być sobą,
w przyjaźni świetnie się czuje,
Potem zaczełyśmy śpiewać razem
-Nasza ekipa,to zgrana drużna,
każdy siebie zna i o innych dba,
nie ma obcji by cie zranił ktoś,
gdy wokoł przyjaciół masz,m
bo to jest nasz swiat,
tu nie ma granic,
pomiędzy dziewczynami a chłopakami,
tutaj wszyscy jesteśmy kumplami
-świetnie-wykrzyknęłam
-ale nie jest jeszcze gotowa-powiedziała Fran
-to nic,poprosimy Cami i Maxiego i całą resztę o pomoc,a potem razem pokażemy to Pablo.
-to może się udać-powedziałą Fran
-na pewno się uda-powedziałam
Francesca uśmiechnęła się ale nadal przyglądała się mi
-no co,czemu tak patrzysz?-zapytałam
-no dobra,teraz mów o co chodzi?-zapytała
-o co?o nic-powiedziałam
-Leon czy Diego?-zapytała Francesca
wetschnęlam
-czyli obaj?-zapytała Fran
Przytaknełam
-co by się nie działo pamiętaj,że masz mnie-powedziała
-dziękuje ci-powedziałam i mocno ją przytuliłąm

środa, 26 lutego 2014

rozdział 35

Wynik był pozytywny,to............niemożliwe,nie teraz,nawet nie wiem........nic nie wiem,to nie może być prawda,oczywiście chciałąbym mieć dziecko ale niekoniecznie teraz i to przed ślubem i wolałabym wiedzieć czyje ono jest,to  skomplikuje całe moje życie jak ja o tym powiem Leonowi i Diego,znowu zacznie mieć nadziję,że będziemy razem,co za mam zrobić. Zadzwoniłam więc do Cami i Fran. Spotkałyśmy się w parku i wszystko im opowiedziałam,pocieszały mnie i mówiły że wszsytko się wyjaśni i będzie dobrze i jeszcze będę się z tego cieszyć,jednak teraz nie wydawało mi się żeby to była prawda,nie teraz. Dziewczyny przekonywały mnie zebym porozmawiała z Leonem i z Diego. Podziękowałam im za te wszystkie rady i poszłąm w stronę domu,zamierzałam najpierw porozmawiać z Leonem,ale po drodze spotkałam Diego.
-hej,piękna-powiedział
-hej-powiedziałam-musze ci coś powiedzieć
Diego się uśmiechnął
-to chodź przejdziemy się idę właśnie do domu,może mnie odprowadzisz?-zapytał
Kiwnęłam głową i poszłam z nim
-to co chcesz mi powiedzieć?-zapytał
-pamiętasz jak przez krótki czas byliśmy razem?-zapytałam
-tak-powiedział Diego uśmiechając się-co chcesz powiedzieć,że chcesz do tego wrócić?
-nie,nie o to mi chodzi-powiedziałam szybko
Ta rozmowa była o wiele trudniejsza niż myślałam,może nie powinnam mu o tym mówić,ale muszę i tak już zaczęłam rozmowę więc muszę skończyć. Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam jeszcze raz. Spojrzałam na Diego, uśmiechał się chyba liczył na to że chce znowu z nim być, kiepska sytuacja,nie chcę go znowu ranić,ale trzeba powiedzieć prawdę.
-powiem od razu o co mi chodzi-zaczęłam-jestem w ciąży,ale nie wiem z kim
Diego patrzył na mnie zdziwiony
-jak to nie wiesz z kim?-zapytał po chwili
-albo z Leonem albo...-zaczęłam
-albo ze mną?-zapytał Diego
Przytaknęłam, przez chwile żadne z nas nic nie mówiło,czekałam na to co powie,w końcu Diego spojrzał na mnie
-cieszę się-powiedział
-co?-zapytała zdziwiona
On się tylko uśmiechnął
-ale co zamierzasz zrobić?-zapytał
-nie rozumiem-powiedziałam
-jeśli to będzie moje dziecko-wyjaśnił Diego
-nie wiem-powiedziałam
-ale ja wiem-powiedział i pocałował mnie w policzek
-muszę już iść-powiedziała szybko-pa
-do zobaczenia-powiedział Diego.
Chłopak zaczekał aż dziewczyna zniknie i wybrał numer Lary,potem Ludmiły,po chwili obie dziewczyny zjawiły się obok niego
-no co to za super ważna sprawa?-zapytała Lara
-miałam iść na zakupy,więc oby to było coś ważnego bo jak nie...-zaczęła Ludmiła
-spoko,dowiedziałem się po prostu,że Violetta jest w ciązy ale skoro was to nie obchodzi to nie-powiedział chłopak
-Co????!!!!!-zapytały na raz Lara i Ludmi
-z kim?-zapytała Ludmi
-nie wiadomo-powiedział Diego
-a co jeśli z Leonem?-zapytała Lara-on jest mój
-a jakie są inne opcje?-zapytała Ludmiła-na pewno z nim,to koniec naszego planu
-jest inna opcja-powiedział Diego
-jaka?-zapytała Lara
-ja-powiedział Diego
-ty?-zapytała Ludmiła
-tak ja-powiedział Diego
-czyli nie wszystko jeszcze stracone-powiedziała Ludmiła
-ja się wszystkim zajmę-powiedział Diego
-jak?-zapytała Lara
-to już moja tajemnica-powiedział Diego
Chłopak zostawił obie wspóliczki i poszedł do domu Violetty. Zadzwonił do drzwi.
-co tu robisz?-zapytałam na jego widok
-a może tak hej,stęskniłam się czy coś takiego?-zażartował Diego
-hej,co tu robisz?-zapytałam
-chciałęm pogadać,mogę wejść?-zapytał
-nie lepiej chodźmy się przejść-powiedziałam i wyszła z nim na zewnątrz-to o co chodzi?
-chcę żebyś wiedziała,że ja cię kocham-powiedział
-ale po co mi to mówisz? ja jestem z Leonem i nic tego nie zmieni-powiedziałam
-jesteś pewna?-zapytał Diego
-o co ci chodzi?-zapytałam
-Leon pewnie jeszcze o tym nie wie, raczej by się nie ucieszył gdybym ja albo Lara powiedziała mu ze jesteś ze mną w ciązy-powiedział Diego
-nie z tobą-powiedziałam-chyba
-właśnie chyba,to jak mogę mu tak powiedzieć?-zapytał Diego
Spojrzałam na niego uważnie,też patrzył na mnie,uśmiechał się,wiedział,że ma władzę,ale o co mu chodziło,skoro mnie kochał,to czemu tak postępuje,tak na prawdę znam odpowiedź,ale nie chcę jej znać,Diego po prostu nie umie się pogodzić z tym,że jestem z Leonem.
-czego ty chcesz?-zapytałam w końcu
-ciebie-powiedział Diego
-już ci tłumaczyłam jestem z Leonem
-ale możesz z nim nie być jesli mu powiem-powiedział Diego
-to co mam zrobić,żebyś nic mu nie mówił?-zapytałam
Diego się zaśmiał
-zadałaś dobre pytanie-powiedział
-a odpowiesz na nie?-zapytałam
Chłopak przytakną,ale nic nie mówił,może nie wiedział sam jeszcze czego chce w zamian.
-przyjdź do mnie o 19:30 na randkę-powiedział
-ale...-zaczęłam
-jedna randka i nic mu nie powiem-obiecał chłopak
-okej przyjdę-powiedziałam
-świetnie-powiedział i poszedł
Ja znowu zostałam sama i zastanwiałam się co mam zrobić.
W tym czasie Diego szedł do domu gdy po drodze spotkał Larę
-i jak z Violettą?-zapytała
-powiedziałem,że jak umówi się ze mną dziś wieczorem to nic nie powiem Leonowi-powiedział Diego
-hm...dobry pomysł,ale co dalej?-zapytała-co jak już przyjdzie?
-zrobię tak,że już nie będzie chciała wyjść-powiedział Diego
-powodzenia-powiedziała Lara
-ty w tym czasie idź do Leona-powiedziała Lara
-a jak Violetta wróci i nas zobaczy?-zapytała Lara
-ja się zajmę Violettą,ty się zajmij Leonem-powiedział Diego

Była już 19:00. Wyszłam z domu i już po kilku minutach byłam pod domem Diego,wciąż nie byłąm pewna czy dobrze robię,ale zadzwoniłam do drzwi. Diego otworzył i wpuścił mnie do środka.
-pięknie wyglądasz-powiedział
-dzięki-powiedziałam
-zaraz wracam-powiedział
Kiwnęłam głową, i usiadłam na łóżku, zaczełam znowu się zastanawiać czy dobrze zrobiłąm tu przychodząc i co mam zrobić teraz....gdy nagle.....ktoś mnie przewrócił i zaczął całować....tym kimś był Diego.
-co robisz?-zapytałam
Nie odpowiedział mi,całował mnie w usta,próbowałam go powstrzymać,ale nie umiałam,pozatym byłam pewna,że niedługo skończy. Ale mysliłam się Diego wcale nie zamierzał przestać,wręcz przeciwnie,całował mnie cały czas do tego zaczął całować też po szyji a potem chciał też po piersiach,ale mu przeszchodziłam zasłaniając się rękami. Diego chyba był na to przygotowany zanim zdązyłam się zorientować złapał mnie za ręce i przywiązał do łóżka. Teraz już nic nie mogłam zrobić, po prostu leżałam,gdy on mnie całował, jednak wcale nie zamierzał na tym skończyć,po chwili zaczał mnie rozbierać,protestowałam,ale on mnie nie słuchał. Byłam naga a on mógł robić ze mną co chciał i to też robił.





















Gdy rano się obudziła byłam we własnym łóżku, okazało się,że to wszystko to był tylko sen.






wtorek, 18 lutego 2014

rozdział 34

-nie już nic do ciebie nie czuje-powiedziałam i wyszła z sali.
Diego został sam,był zły, zadzwonił do Lary,wiedział,ze nie ma ani sekundy do stracenia, umówił się z dziewczyną za 10 minut przed studiem. Gdy w końcu się zjawiła opowiedział jej o wszystkim
-jak to biorę ślub?-zapytała-kiedy?
-nie wiem dokładnie kiedy-powiedział Diego
-to niemożliwe,Leon powinien być ze mną-powiedziała Lara
-a Violetta ze mną-powiedział Diego
-musimy ich rozdzielić,tym razem na zawsze-powiedziała Lara
-jak chcesz to zrobić?-zapytał Diego-próbowaliśmy wiele razy i nic
-to coś wymyśl-powiedziała Lara
-myślę cały czas w przeciwieństwie do ciebie-powiedział Diego
-co knujecie?-usłyszeli głos za sobą
odwrócili się,za nimi stała Ludmiła
-co tu robisz?-zapytała Lara
-pytanie co wy tu robicie,chcecie zepsuć ślub naszej słoodkiej leonetty?-zapytała Ludmiła
-a co ci do tego?-zapytała Lara
-mam ten sam cel-powiedziała Ludmiła
-super-powiedział Diego
Lara nie była zadowolona,wiedziała,że Ludmiła musi miec w tym jakiś interes i bała się,że blondynka również chce mieć Leona dla siebie.
Rzeczywiście to była prawda Ludmiła wymyśliła,że chce żeby było jak dawniej zanim pojaiwła się Violetta,chciała wrócić do Leona i pozbyć się Violetty.
-a jaki masz w tym interes?-zapytała Lara
-chce zniszczyć Violette-powiedziała
-ej uważaj co mówisz-powiedział Diego
-spoko wystarczy że Leon złamie jej serce,ona żuci studio i moze być twoja-powiedziała Ludmiła
-okej,to możemy współpracować-powiedział Diego
-potrzebny nam plan-powiedziała Lara
-a ja nawet wiem jaki-powiedziała Ludmiła
-jaki?-zapytała Lara
-wszystko w swoim czasie-powiedziała blondynka i odeszła

W tym czasie Violetta była w Resto razem z Camilą i Francescą
-na pewno bardzo się cieszysz?-zapytała Fran
-tak,jestem taka podekscytowana,nasz ślub będzie już za miesiac,musze znaleźć sukienkę-powiedziałam
-pomożemy ci-zaaoferowała Cami
-serio?-zapytałam
-jasne,od tego są przyjaciółki-powiedziała Fran
Uśmiechnęłam się do nic z wdzięcznością,są wspaniałe,nie wiem co bym bez nich zrobiła,
-Fran a co tam u Marco?-zapytałam
Francesca się zaruminiła
-świetnie nam się układa,on jest idealny-powiedziała włoszka
-tak,pięknie razem wyglądacie-zgodziła się Cami
-a wy nie myśleliście o przyszłości?-zapytałam
-wiesz,my nie jesteśmy ze sobą tak długo jak ty z Leonem,nie chcemy się śpieszyć-powiedziała Francesca
Nie za bardzo spodobała mi się jej odpowiedzieć,czy to prawda czy ja i Leon za bardzo się pośpieszyliśmy?
Camila oczywiście to zauważyła
-ale wy wcale się nie śpieszycie,wszystko jest dobrze-zapewniła mnie
-tak, w już jesteście na to gotowi-zgodziła się z nią Francesca
Uśmiechnęłam się do nich,zawsze dokładnie wiedziały co myślę lub czuje i umiały mnie odpowiednio pocieszyć,były  najlepszymi przyjaciółkami na całym świecie.
-Camila a co tam z Brodwayem?-zapytałam teraz ją
-teraz już dobrze,ostatnio sporo się kłóciliśmy,ale już wszystko sobie wyjaśniliśmy-powiedziała dziewczyna
-to super,idealnie do siebie pasujecie-powiedziałam
-a słyszeliście o naxi?-zapytała Fran
-naxi?kto to?-zapytałam
-Naty i Maxi-powiedziała Fran
-a no tak-przypomniałam sobie-co z nimi?
-teraz spotykają się już tak na poważnie-powiedziała Francesca
-świetnie,bardzo do siebie pasują-powiedziała Cami
-ta to dobrze,ale Ludmiła chyba nie jest zadowolona-zaśmiałam się
-uważam,że to dobrze,ze Naty przestała się nią przejmować-powiedziała Francesca
-tak  na pewno masz racje-powiedziała Cami
-wiecie ja już idę-powiedziałam
-okej,do jutra-powiedziały moje przyjaciółki
Pomachałam im i wyszłam z Resto.

Po drodze źle się poczułam,weszłam do apteki,po testy ciązowe,tak wiem może to dziwne,ale w czasie naszej kłotni z Leonem robiłam TO z Diego,a teraz gdy znów jestem z Leonem też zdarzyło nam się TO. Miałam jednak nadzieję,ze nie jestem w ciąży,co by na to powiedział Leon? Pozatym czyje to byoby dziecko?
Wróciłam do domu i zamknęłam się w łazience.Zrobiłam test wynik był.........................

środa, 12 lutego 2014

rozdział 33

-jaa....nie......nie...........nie mogę w to uwierzyć..............nie.............tak zgadzam sie-powiedziałam
Leon się uśmiechnął i mnie przytulił. Potem usiadł obok mnie na ławce.
-to kiedy ślub?-zaśmiałam się
-za miesiac?-zapytał Leon
Zdziwiłam się
-tak szybko?-zapytałam
-tak,a nie chcesz?-zapytał Leon
-bardzo chce,ale czy nie jesteśmy za młodzi?-zapytała Violetta
-dla prawdziwej miłości wiek nie ma znaczenia-powiedział Leon a ja się uśmiechnęłam
-masz racje-powiedziałam-musze o tym powiedzieć dziewczynom
-to idziemy do studia-powiedział Leon
Poszliśmy,po drodze trzymaliśmy się za ręcę.Gdy doszliśmy na miejce Leon poszedł do Maxiego,Marco i Andresa, ja poszłam do Camili i Francesci.
-hej,nie uwierzycie -powiedziałam
-co??-zapytała na raz
-za miesiąc biore ślub-powiedziałm
-z Leonem?-zapytała Fran
-tak-powiedziała Viola
-gratuluje-pwoiedziała Cami
-tak,to świetna wiadomość-pwoiedziała Fran
-jak wiadomosć?-zapytała Ludmiła
Obie z Naty właśnie do nich podeszły
-Viola bierze ślub z Leonem-powiedziała Cami
-naprawdę?-zapytała Ludmiła
-tak-powiedziałam
oczywiscie mnie zaprosisz?-zapytała Ludmi
-tak zaproszę was wszystkie-powiedziam
-a Diego?-zapytała Ludmiła
-co Diego?-zapytała Fran
-już go nie kochasz?-zapytała Ludmiłą
-nie,chyba nie-powiedziałam
-to powiedz to zanim zrobi to ktoś inny-powiedziała Ludmiła
-tak,chyba marz racje-po raz pierwszy od dawna zgodziłam się z Ludmiłą
-to idź my poczekamy-powiedziała Fran
uśmiechnęłam się do nich i poszłam szukać Diego, znalazłam go w jednej z sal muzycznych
-hej-powiedziałam
uśmiechnął się do mnie,poczułam coś
-hej-powiedział
-muszę ci coś powiedzieć-powiedziałam
-co?-zapytał Diego
-ja i Leon bierzemy ślub-powiedziałam
Wyraz jego twarzy od razu się zmienił,na pewno był smutny i zły.Nie chciałam tego.
-a co z mną, z nami?-zapytał
-nic,to co jest między nami to tylko przyjaźń-powiedziałam
Diego się roześmiał
-gdybyśmy byli tylko przyjaciółmi zrobiłbym coś takiego?-zapytał
Podszedł do mnie i mnie pocałował w usta.
Patrzyłam na niego zaskoczona,nie spodziewałam się czegoś takiego,a ni tego co poczułam w tej chwili
-i co nic nie czułaś?-zapytał Diego
spojrzałam na niego uważnie i powiedziałam:
..........